Blog > Komentarze do wpisu
Historia Jennifer Perez

Jennifer Perez[1] była wychowywana przez świadomie wierzących w Chrystusa rodziców. Jako piętnastoletnia dziewczyna odpadła jednak od wiary i zaczęła brać narkotyki. Drugiego maja 1997 r. wraz z grupą znajomych znalazła się w hotelu, i padła ofiarą otrucia. Oto jej relacja:

„Weszłam do toalety (…), a gdy wyszłam, mój kubek był już napełniony. Włożyłam do ust gumę truskawkową i napiłam się czegoś, o czym myślałam, że to mój Sprite. Nie wiem, co się stało potem. Kiedy zaczęłam widzieć, spostrzegłam, jak mój duch oddziela się od ciała. Byłam w szpitalu i wokół siebie miałam lekarzy oraz pielęgniarki. Gdy znalazłam się poza ciałem, zobaczyłam, że ono leży na łóżku. Gdy patrzymy na siebie w lustrze to widzimy swoje odbicie. Ale ja nie widziałam swojego odbicia, widziałam tam moje ciało na łóżku. Gdy odwróciłam się, dostrzegłam dwóch mężczyzn ubranych na czerwono. Powiedzieli: „chodź z nami” i wzięli mnie każdy za jedno ramię. Zabrali mnie do pewnego miejsca, a kiedy rozejrzałam się, okazało się, że to było niebo. Pierwszą rzeczą, którą ujrzałam, była wielka ściana. Była biała i ciągnęła się tak daleko, że nie było widać jej końca. Pośrodku znajdowały się długie drzwi, ale były zamknięte. (…) Tuż obok drzwi stało duże krzesło, a po prawej stronie jeszcze jedno, mniejsze. Wyglądały tak, jakby były uczynione ze złota. Po mojej prawej stronie znajdowały się duże, czarne drzwi. Wokół nich było bardzo ciemno, lecz wiedziałam, że są to drzwi, ponieważ zobaczyłam klamkę. To były wstrętne drzwi. Po mojej lewej stronie był raj. Były tam drzewa, wodospady z krystaliczną wodą, trawa. To miejsce było pełne pokoju, lecz nikogo tam nie było. Spojrzałam, i zobaczyłam przed sobą Boga Ojca. Nie widziałam Jego twarzy z powodu Jego chwały – wielkiej i jasnej. Świeciła i rozjaśniała całe niebo. Jego chwała sprawiała, że wszystko było jasne. Nie było tam słońca, księżyca i gwiazd. On był światłem. Widziałam Jego ciało, a ono było razem z Synem. Znajdowali się nawzajem wewnątrz siebie. Byli razem. Można było dostrzec ich odrębność, lecz byli jeden wewnątrz drugiego, byli razem. Tuż obok nich stali dwaj aniołowie: Gabriel i Michał. Znałam ich imiona, ponieważ były wypisane złotem na ich czołach. Gdy stałam tak przed Ojcem, poczułam się brudna! Padłam na kolana i zaczęłam płakać. Było mi bardzo wstyd. Pomimo, iż mogłam widzieć ich twarze, nie chciałam – tak bardzo się wstydziłam. Podczas gdy stałam tam przed Panem, On pokazał mi film z mojego życia, począwszy od narodzenia, a skończywszy na tamtej chwili. Powiedział, że największe znaczenie miały rzeczy, które zrobiłam po moim nowym narodzeniu. Powiedziałam moim przyjaciołom, że jestem chrześcijanką, lecz nie wydawałam żadnych owoców. Pan stwierdził, że moim przeznaczeniem jest piekło. Anioł Gabriel podszedł i chwycił mnie za ramię. Zabrał mnie w kierunku tych wstrętnie wyglądających drzwi, na które nawet nie chciałam patrzeć. Próbowałam się zatrzymać, lecz byliśmy duchami i przeniknęliśmy przez drzwi. Po ich drugiej stronie było bardzo ciemno, tak, że nawet nie widziałam samej siebie. Zaczęliśmy spadać bardzo szybko, jak na kolejce w wesołym miasteczku. Podczas spadania robiło się coraz bardziej gorąco. Zamknęłam oczy, nie chciałam wiedzieć, gdzie jesteśmy. Gdy się zatrzymaliśmy, otworzyłam oczy i zobaczyłam, że znajdujemy się na szerokiej drodze. Nie wiedziałam, dokąd ona prowadzi. Pierwszą rzeczą, jaką odczułam, było pragnienie. Byłam naprawdę spragniona! Mówiłam do anioła: ‘Pragnę, pragnę!’. On jednak wydawał się mnie nie słyszeć. Zaczęłam płakać, a kiedy łzy spływały po moich policzkach, całkowicie wyparowywały. Czułam zapach siarki i jakby palonych opon. Próbowałam zatkać nos, lecz zapach stawał się jeszcze bardziej nieznośny. Wszystkie moje 5 zmysłów było bardzo wrażliwych. Również wtedy, gdy próbowałam się jakoś osłonić, zapach siarki był bardziej odczuwalny. Wszystkie włosy na moich ramionach po prostu znikły. Odczuwałam żar, było bardzo gorąco. Zaczęłam rozglądać się wokoło i spostrzegłam ludzi torturowanych przez demony. Widziałam cierpiącą kobietę, dręczoną przez demona. On odciął jej głowę, a potem długą włócznią wszędzie ją ranił. Nie przywiązywał wagi do miejsca – w oczy, w ciało, w stopy, w ręce; nic sobie z tego nie robił. Potem włożył jej głowę z powrotem i nadal ranił., a ona płakała, krzycząc w agonii. Potem widziałam innego demona, który torturował młodego mężczyznę w wieku 21-23 lata. Człowiek ten miał łańcuch na szyi i stał naprzeciwko dołu z ogniem. Również i ten demon ranił go wszędzie swoją długą włócznią, a następnie chwycił go za włosy i łańcuch i wrzucił do dołu ognia. Potem wyciągnął i nadal ranił. To działo się bez przestanku. Za każdym razem, gdy trafił do ognia, przestawałam słyszeć jego krzyk, lecz kiedy demon go wyciągnął, on krzyczał w agonii. Z powodu tych okropnych odgłosów próbowałam zatkać sobie uszy, ale nic to nie pomagało. Mój zmysł słuchu był bardzo wrażliwy. Spojrzałam na kolejnego demona. Był wstrętny. Poprzedni dwaj też byli wstrętni, lecz ten był najohydniejszy. Posiadał cechy wielu różnych zwierząt; nawet nie potrafię tego opisać słowami. Chodził wokoło i straszył ludzi, a oni byli naprawdę przerażeni. Potem zobaczyłam jeszcze jednego demona. Wyglądał pięknie, jak anioł Boga, ale nim nie był. Różnica pomiędzy aniołami Boga a demonami była taka, że aniołowie Boży mieli swoje imiona wypisane złotem na czołach, a demony nie. Ponownie spojrzałam na anioła Gabriela, a on patrzył w górę. Myślałam, że nie chce oglądać, jak ludzie są torturowani. Pomyślałam: ’Dlaczego on ciągle tutaj jest? Czy ja nie powinnam oczekiwać na moją kolej, by być torturowaną?’ Byłam również spragniona. Krzyknęłam do anioła: ‘Pragnę, pragnę!’ Myślę, że mnie usłyszał, gdyż spojrzał w moim kierunku i powiedział: ‘Pan chce dać ci jeszcze jedną szansę’. Natychmiast, gdy to powiedział, moje pragnienie, moja agonia, moje cierpienie odeszło. Odczułam pokój. Anioł wziął mnie za rękę i gdy już mieliśmy się wznosić usłyszałam, jak ktoś woła mnie po imieniu: ‘Jennifer, pomóż mi, pomóż mi!’ Spojrzałam w dół. Chciałam dowiedzieć się, kto to był, lecz kiedy spojrzałam, płomienie zakryły twarz tej osoby. Wyglądało na to, że był to dziewczęcy głos. Mogłam dostrzec tylko jej wyciągnięte ręce, gdyż chciała, abym jej pomogła. Miałam tak ogromne pragnienie, aby jej pomóc! Jednak gdy spróbowałam, nie mogłam. Moje ręce przeniknęły jej dłonie. Tak bardzo pragnęłam jej pomóc, ale zrozumcie, dla niej nie było żadnej nadziei. Nie mogłam jej pomóc.

Rozejrzałam się i ujrzałam moich przyjaciół, ludzi, których znałam, a także inne osoby. Wyglądali znajomo, ale nie potrafię powiedzieć, kim byli. Nie znałam ich życia. Kiedy jednak ujrzałam przyjaciół z mojej szkoły, bardzo mnie to zabolało. Pomyślałam sobie: ‘być może złe świadectwo, jakie wydawałam mówiąc, że jestem chrześcijanką, a potem odwracając się od Boga spowodowało, że nie chcieli Go poznać i się od Niego odwrócili. Może to ja byłam powodem, że się tam znaleźli.’ Tak pomyślałam. Zauważyłam, że w piekle nie istnieje czas, nie ma przeszłości, teraźniejszości, przyszłości, nic się nie zmienia, a oni są przeznaczeni, by tam być. (…) Ludzie, których tam widziałam, nadal żyją.

Anioł zabrał mnie w obecność Boga. Gdy przed nim byłam, klęczałam na kolanach, płacząc. Nadal nie chciałam patrzeć w Jego twarz, ponieważ wstydziłam się siebie. Ale Pan z ogromną słodyczą w głosie powiedział: „Kocham Cię”. On tak samo kocha ciebie, lecz powiedział to bezpośrednio do mnie. Powiedział, że przebacza mi wszystko, co uczyniłam, i co Go obraziło. Przebaczył mi. Bóg spojrzał na mnie i pokazał mi wiele rzeczy (…). W dalszej części swojego świadectwa Jennifer opowiada o rzeczach, które pokazał jej Bóg, oraz o okolicznościach, które towarzyszyły jej otruciu i uratowaniu.



[1] Historię Jennifer znalazłem w wersji papierowej w moich szpargałach. W necie jest pod adresem: http://www.freecdtracts.com/testimony/jennifer_perez.htm

wtorek, 28 grudnia 2010, metanoja

Polecane wpisy